Poranek zacząłem od próby wejścia na podstawie przecięcia średniej, którą obserwuję jako punkt odniesienia. Było to jednak zagranie dość ryzykowne – godzina 8:34 nie należy do optymalnych momentów na podejmowanie decyzji, zwłaszcza przy bardzo niskiej zmienności. Mimo to założyłem, że impuls z godziny 8 może zostać kontynuowany. Cena zeszła w okolice standardowego odchylenia od średniej na M1, a układ sugerował potencjalne wyższe dołki, co mogło wskazywać na próbę podbicia.
Otworzyłem pozycję typu „zwiadowca” – mniejszą niż standardowa, testową, zgodną z moim podejściem przed właściwym otwarciem rynku kasowego.
Rynek jednak nie potwierdził tego scenariusza – po wejściu szybko zostałem wybity na stop lossie. Co istotne, chwilę później cena wykonała ruch zgodny z pierwotnym założeniem, jednak już bez mojego udziału. Pierwsza transakcja zakończyła się więc stratą, ale była to transakcja mieszcząca się w ramach ryzyka i kontroli emocji. Traktuję ją jako poprawnie wykonaną zgodnie z planem dla pozycji zwiadowczych.
Po tej sytuacji zauważyłem, że struktura rynku jest jednak bardziej prospadkowa niż prowzrostowa. Ruchy przed godziną 8 były mylące – rynek faktycznie „ubijał” szczyty, co wskazywało jednak na przewage podaży, a nie budowę trendu wzrostowego.
Po godzinie 9 wyznaczyłem poziom na podstawie reakcji ceny przy bandzie obserwowanej średniej. Przy trzecim podejściu do tego poziomu, poniżej pierwszej świecy M1 po 9:00, zająłem pozycję krótką. Tym razem scenariusz został zrealizowany zgodnie z oczekiwaniami – cena zeszła do bandy oraz lokalnego dołka.
Druga transakcja przyniosła zysk dwukrotnie większy niż wcześniejsza strata, co daje dodatni wynik na dzień.
Zmienność na ten moment jest ograniczona – rynek znajduje się w konsolidacji, bez wyraźnego kierunku. Dodatkowo dochodzi niepewność związana z informacjami z regionu Zatoki Perskiej oraz rosnącą ceną ropy, co wprowadza element niestabilności. Obecną strefę można określić jako „no trade zone”. W takich warunkach obserwacja zamiast nadaktywności wydaje się najlepszym podejściem – czekam na znajomy, czytelny układ.
Pierwszy trade dnia rozliczony i opanowany.
PS. Interesują mnie ruchy cen na poziomie 10–30 pipsów na wykresie M1 – szybkie zagrania i „ucieczka” z wyrwaną kasą rynkowi 😉. Stawiam na szybki skalping, minimum dwie próby „pociągnięcia losu” na otwarciu sesji EU i USA, czyli handel w godzinach największej płynności jako główny moment działania. Wyjątkiem są dni z publikacją danych makro i podwyższoną zmiennością – wtedy mogę zostać przy wykresie nieco dłużej.